(173kB)

Opieka weterynaryjna

(17kB)
(17kB)
(21kB)
(21kB)

(17kB)
(17kB)
(17kB)
(17kB)
(17kB)
(17kB)

(19kB)

(21kB)
(21kB)
Każda zakupiona przeze mnie papuga przechodzi kwarantannę, w czasie której wykonuję u niej podstawowe badania - pozwala mi to na określenie stanu zdrowia papużki i szybkie podjęcie jej leczenia, a dodatkowo chroni resztę stada przed zarażeniem.

(240kB) Takim podstawowym badaniem jest badanie kału - wykryć w nim można zarówno inwazję pasożytów, dość częste u papużek grzyby Macrorhabdus ornithogaster (powszechnie znane jako megabakterie), a także bakterie, które nie powinny znajdować się w przewodzie pokarmowym lub też znajdują się w zbyt dużej ilości. Dzięki tym badaniom, często jeszcze przed ujawnieniem się objawów choroby można ją wykryć i wyleczyć.

Badaniem które wykonuję u wszystkich moich papużek jest badanie PCR na chorobę dzioba i piór papug (PBFD) - według mnie najpoważniejszą papuzią chorobę wirusową (ponieważ nie ma na nią leku, a papugi mogą się z łatwością od siebie zarażać).

Jeśli w badaniach lub w wyglądzie samej papugi jest coś niepokojącego wykonywane są inne badania - wymaz z wola, czasem zeskrobina jakiegoś zmienionego miejsca na skórze i wszystko co jest potrzebne do zdiagnozowania ewentualnej choroby.

Dzięki przeprowadzanym badaniom, mam pewność że:

Wszystkie moje papugi są wolne od chorób: PBFD oraz od pasożytów wewnętrznych


(47kB) Dzięki temu, że jestem lekarzem weterynarii jeśli zajdzie potrzeba leczenia papugi, jest ona narażona na mniejszy stres - praktycznie wszystkie leki podaję sama, bez potrzeby wożenia papug do lecznicy weterynaryjnej.

Papugi maja też regularnie robione badania kału. Często hodowcy piszą że papużki z ich hodowli są co pół roku odrobaczane. Prawda jest taka, że nie ma sensu tak postępować. Papużki są bardzo wrażliwe na wszelkie toksyny (też leki) i jeśli nie ma żadnych niepokojących nas objawów, a badania kału nie wykazują inwazji pasożytów podawanie preparatów odrobaczających jest tylko zbędnym obciążaniem organizmu. Dodatkowo, moje papugi nie mają bezpośredniego kontaktu z odchodami dzikich ptaków, więc możliwości zarażenia się od nich pasożytami są bardzo ograniczone.