(173kB)

Częstotliwość lęgów

(17kB)
(17kB)
(21kB)
(21kB)

(17kB)
(17kB)
(17kB)
(17kB)
(17kB)
(17kB)

(19kB)

(21kB)
(21kB)
(56kB) Jeden z hodowców od którego kupowałam papugi z dumą opowiadał mi o swoich sukcesach hodowlanych - rozwodził się nad hodowlą czyżyków, z których jedna z par miała w jednym sezonie 48 piskląt, a druga 42. Ja na jego miejscu spaliłabym się ze wstydu opowiadając takie rzeczy o moich ptakach, ale na pewno nie pałała bym dumą. Ten hodowca (a niestety większość hodowców ptaków w Polsce) nie jest świadoma jak dużym wysiłkiem dla samiczki są lęgi. Znosząc jajka poza samą energią, ptaki tracą też gigantyczną ilość minerałów i witamin - takie jajko przecież z czegoś musi powstać. Przy tak dużej ilości lęgów samiczka nie ma nawet czasu żeby uzupełnić większość substancji odżywczych z pożywieniem - często niewłaściwym i zbyt ubogim. Bardzo szybko samiczka traci wapń niezbędny do produkcji skorupek jajka, a wapń uczestniczy w pracy mięśni. Taka samiczka obciązona jest bardzo dużym ryzykiem zaparcia jaja, które bez odpowiedniej interwencji kończy się najczęściej śmiercią.

Tak silnie eksploatowane ptaki żyją dużo krócej - papużka falista powinna spokojnie dożyć 12-15 lat, a u takich hodowców podejrzewam że nie dożywają piątego roku życia.

Pisklęta tak wymęczonych samiczek też są bardzo słabe - skoro samiczka ma silne niedobory żywieniowe to musi się to odbić także na pisklętach...

Moje papużki dopuszczane są do lęgów 1-2 razy do roku. Jeśli widzę że tuż po wyjściu młodych z gniazda samiczka zbytnio nim się interesuje - szybko zabieram budkę lęgową, a całą rodzinę staram się jak najszybciej przenieść do woliery, gdzie jest tyle do roboty że samiczka szybko zapomina o kolejnych legach. Dzięki takiemu systemowi hodowli, samiczki mają możliwość zregenerowania się po lęgach, i dzięki temu lęgi nie są tak dużym wysiłkiem żeby miało się to odbić na zdrowiu samiczek lub piskląt.

(379kB) Jest jeszcze jedna bardzo ważna zasada której przestrzegam - nie dopuszczam do lęgów papużek, które nie mają ukończonego jednego roku życia. Jest to kolejny często popełniany błąd - papużki kupione w sklepie od razu do klatki dostają budkę lęgową i samiczka gdy tylko dojrzeje płciowo składa jajka. Trzeba sobie zdać sprawę, że budka lęgowa jest głównym czynnikiem stymulującym samiczkę do lęgów - jest duże prawdopodobieństwo, że bez niej samiczka nawet o tym nie pomyśli.

W dużych hodowlach młode papużki są wpuszczane do woliery gdzie cały rok wiszą budki więc też szybko przystępują do lęgów. Trzeba sobie uświadomić jak duży jest to wysiłek dla organizmu młodej papużki - taka kilkumiesięczna papużka często jeszcze jest w trakcie wzrostu, tuż po pierzeniu i takie lęgi silnie wyniszczają organizm. Cała energia idzie w produkcję jajek więc samiczka nie rozwija się dalej prawidłowo, może u niej dojść do deformacji kości miednicy. Dodatkowo zniesienie jajka może być praktycznie niemożliwe z powodu niezupełnie rozwiniętej miednicy i skończyć się śmiercią papużki. Lęgi w tak młodym wieku znacznie skracają życie papużkom.

Ponieważ zdaję sobie sprawę z konsekwencji tak nierozważnego postępowania, wszystkie kupowane przeze mnie papużki są młode, dzięki czemu mam pewność że nie były jeszcze dopuszczane do legów. U mnie mogły spokojnie dorosnąć i w pełni się rozwinąć przed rozpoczęciem swoich pierwszych lęgów.